Źródła motywacji i inspiracji w badaniach naukowych to po pierwsze ciekawość naukowca, osoby poszukującej. Po drugie specyficzne zanurzenie się w tematyce badawczej: rozmowy z innymi specjalistami lub studentami (ogólnie zainteresowanymi podobną tematyką) oraz publikacje. Bo te drugie to także wypowiedzi, tyle że uporządkowane i dostosowane do „monologu” i dużych odległości (w czasie i przestrzeni).
Zanurzenie w problematyce to różnorodne formy obcowania z tematem: obserwowanie i laboratoryjne eksperymentowanie, dyskutowanie, rozmyślanie. Jest jak szukanie grzybów w lesie: wiemy, że gdzieś tam mogą być. Ale trzeba je znaleźć i czasem przydatny jest łut szczęścia. Więc idziemy do lasu i się rozglądamy. Jeden znajdzie szybciej, drugi później, a trzeci wróci z niczym. Ale warto znowu iść do lasu i znowu szukać. W końcu się znajdzie, prędzej czy później. Czasem coś okazałego, czasem coś zwykłego i mizernego. A potem od jednego grzyba do kolejnego. To te poszukiwania i małe odkrycia tworzą niepowtarzalną ścieżkę po lesie w poszukiwaniu grzybów.
Zanurzenie w problematyce jest przebywaniem wśród poszukujących i wiedzących czy doświadczających (nie tylko w miejscu przebywania ale i z osobami odległymi, w czym obecnie znacząco ułatwia nam internet). Jak upiec chleb? Można przeczytać książkę o pieczeniu chleba. Znacznie lepiej jest jednak iść na praktykę do piekarza i obserwować, trenować, pytać a nawet eksperymentować. A najlepiej jedno i drugie: korzystać z wiedzy i doświadczać. W odniesieniu do studentów oznacza to uczestnictwo w seminariach i dyskusjach, sięganie do książek i publikacji naukowych, rozmowy z innymi studentami itd. I tak po nitce do kłębka dochodzić do odpowiedzi i własnego doświadczania.
Drugim wątkiem inspiracji jest… obowiązek i "punktoza". W praktyce często naukowiec zastępuje uczonego. Wybór tematu uzależniony jest od możliwości uzyskania grantu, napisania punktowanej publikacji itd. Źródłem motywacji i „inspiracji” bardziej są administracyjne czynniki zewnętrzne niż wewnętrzna ciekawość i pasja badawcza.
Podsumowując: wybór tematu badań przez naukowca to splot ciekawości badacza i możliwości finansowej czy sprzętowej jakimi dysponuje on sam lub instytucja, w której pracuje. A także intensywność przebywania i aktywnego uczestnictwa w środowisku badawczym. Swoistego „zaburzenia” się w problematyce. Ważna jest więc jakość środowiska edukacyjnego i naukowego a nie tylko zdolności i predyspozycje naukowca. Na jałowiej glebie nawet najlepsze ziarno kiepsko się rozwija. Ale z drugiej strony i na żyznej glebie wybrakowane ziarno nie ma siły wykiełkować.
Internetowy poradnik pisania prac dyplomowych dla studentów kierunków przyrodniczych (praca: licencjacka, inżynierska, magisterska).
niedziela, 4 marca 2018
sobota, 3 marca 2018
Dyskusja panelowa
![]() |
| (Dyskusja panelowa pt. "Przekazywanie informacji - naukowej i nie tylko", Politechnika Wrocławska, listopad 2017, fot. organizatorów) |
Dyskusja panelowa jest stosunkowo nową formą komunikacji w nauce. Tylko kilku dyskutantów, w formie krótkich wystąpień (wypowiedzi), moderator nadaje ton i klimat. Może pomagać albo usypiać. Podobnie zresztą z panelistami.
Reszta uczestników na sali słucha i ewentualnie zadaje pytania w wyznaczonym programem czasie. Dyskusja panelowa jest dobrą formą w dużej grupie. Wszyscy nie mają szansy zabrać głosu, czasem pytania publiczności schodzą z tematu i tworzy się "jarmarczna atmosfera", męcząca dla słuchaczy. W zabieganym społeczeństwie nie mamy czasu na takie długie, rozlazłe i szerokie dyskusje (choć ludzie potrzebują okazji do "wygadania się").
W mniejszej grupie wszyscy mogą zabierać głos, dla każdego starczy czasu i uwagi reszty słuchaczy. Ale w dużej grupie to jest praktycznie nieosiągalne. Skrajnym przykładem jest wykład: jeden mówi reszta słucha (na koniec, jak starczy czasu, mogą pojawić się pytania). Dyskusja panelowa jest formą kompromisową między tymi skrajnościami. Kilka osób wypowiada się w formie miniprezentacji - najczęściej bez wykorzystania rzutnika, tylko słowa. Dla mówców przyzwyczajonych do posługiwania się rzutnikiem multimedialnym to pewne trudność. Wymaga zmiany stylu wypowiedzi. Myślę że technika szybkich (błyskawicznych) prezentacji jest dobrym treningiem do dyskusji panelowych (by były interesujące dla słuchaczy). Kilku mówców, czasem o różniących się poglądach na daną sprawę, dodaje dynamiki. Moderator dyskusji panelowej przyjmuje rolę wyraziciela „ludu z sali”.
Paneliści zazwyczaj znają tematykę i pytania, mogą się więc do nich przygotować merytorycznie. Czasem jednak przynajmniej część pytań jest formułowana przez moderatora (lub moderatorów) na bieżąco, w nawiązaniu do przebiegu konferencji lub toczącej się dyskusji. Tak więc panelista musi być przygotowany do szybkich odpowiedzi na nowe pytania.
Jakość (z punktu widzenia słuchaczy) dyskusji panelowej zależy zarówno od panelistów jak i moderatora. W mniejszym stopniu od tematyki i zaangażowania słuchaczy na sali.
Inną formą organizowania dyskusji są tradycyjne referaty, po których następuje dyskusja. referat jest wprowadzeniem. W dyskusji panelowej wprowadzeniem są krótkie prezentacje panelistów, ich czasem rozbieżne i przeciwstawne poglądy na analizowany temat,
wtorek, 21 listopada 2017
Literatura fikcji i literatura faktu
Czy fikcja może być prawdą? Takie pytanie wydaje się wewnętrznie sprzeczne i nielogiczne. Bo albo coś jest fikcją albo prawdą. O co więc chodzi? Doprecyzuję problem: czy literatura fikcji może przekazywać jakieś prawdy uniwersalne tak jak literatura faktu? Czyli czy może być źródłem wiedzy jako takiej.
Literatura faktu to wszelkie teksty dotyczące badań naukowych, relacje wydarzeń, opisy zjawisk i szeroko rozumianego świata przyrodniczego. Natomiast literatura fikcji to wszelkie opowiadania, powieści, sztuki teatralne i inne opisy, bazujące na wymyślanych historiach. To w zasadzie literatura i poezja jaką znamy tradycyjnie. Zaczytujemy się w niej.
Czy tak zwana literatura piękna (literatura fantazji i fikcji) może przekazywać jakieś prawdy o świecie, w którym żyjemy i jak się ma do literatury faktu? Odpowiedź jest chyba oczywista: nawet w bajkach i powieściach autorzy próbują zawrzeć swoją wiedzę o świecie (najczęściej o nas samych, ludziach i społeczeństwach). Wynikają z doświadczenia, przemyśleń. Też opowiadają o świecie jaki jest (np. o ludziach i ich charakterach). Ale pisane są w zupełnie innym schemacie niż prace naukowe, według innej metodologii i inaczej się z nimi dyskutuje (polemizuje).
Na przykład takie bajki Ezopa. Występują różne zwierzęta, a przecież doszukujemy się w nich prawd o ludziach. W takim ujęciu fikcja jest podobna do modeli, stosowanych w nauce (literaturze faktu). Jest uproszczeniem rzeczywistości. W jakimś stopniu przypomina uogólnienie, prawo ogólne. Fabuła jest tylko elementem pokazania modelu ogólnego, obrazu, jakieś sytuacji. Język mało precyzyjny i dlatego różnie możemy interpretować „co poeta miał na myśli”. Jak to falsyfikować, weryfikować?
Tak więc literatura fikcji też może być jakimś sposobem objaśniania rzeczywistego świata. Tyle, że inaczej się ją odczytuje. Jest mniej precyzyjna, bo operuje jedynie analogiami, modelami i nie zawsze czytelnymi uogólnieniami. Operuje całościami (całościowymi konstrukcjami). Jak z nią dyskutować i falsyfikować? Nie da się przecież – tak jak w literaturze faktu – analizować poszczególnych elementów. Z literaturą fikcji można dyskutować tylko przeciwstawiając inne, alternatywne modele, porównania, przypowieści (obrazy, sytuacje, studium przypadku).
Literatura fikcji chyba została wcześniej wymyślona przez ludzkość jako forma przedstawiania prawd o świecie. Literatura faktu, pomijając zwykłe relacje wydarzeń, powstała chyba później. Na pewno później wykrystalizowała się metoda naukowa i metodologia nauki. Łatwiej dyskutować i podważać poszczególne elementy jednocześnie doskonaląc teorię. Wymieniane są poszczególne elementy ale całość pozostaje niezmienna. Tak jak na przykład w teorii ewolucji.
Dlaczego zestawiam literaturę fikcji i literaturę faktu? Bo myślę, że jest to jeszcze jeden sposób na szukanie powiązań nauk humanistycznych z naukami przyrodniczymi (eksperymentalnymi). Literatura faktu i fikcji w moim odczuciu nie są osobnymi bytami ale kontinuum z przenikającymi się granicami. W nauce nie tylko testuje się hipotezy (falsyfikuje), ale czasem porównuje alternatywne paradygmaty, różne teorie jako całość. A zatem jednej „opowieści” przeciwstawia się inną „opowieść” (model). Podobnie jak w literaturze fikcji.
Literatura faktu to wszelkie teksty dotyczące badań naukowych, relacje wydarzeń, opisy zjawisk i szeroko rozumianego świata przyrodniczego. Natomiast literatura fikcji to wszelkie opowiadania, powieści, sztuki teatralne i inne opisy, bazujące na wymyślanych historiach. To w zasadzie literatura i poezja jaką znamy tradycyjnie. Zaczytujemy się w niej.
Czy tak zwana literatura piękna (literatura fantazji i fikcji) może przekazywać jakieś prawdy o świecie, w którym żyjemy i jak się ma do literatury faktu? Odpowiedź jest chyba oczywista: nawet w bajkach i powieściach autorzy próbują zawrzeć swoją wiedzę o świecie (najczęściej o nas samych, ludziach i społeczeństwach). Wynikają z doświadczenia, przemyśleń. Też opowiadają o świecie jaki jest (np. o ludziach i ich charakterach). Ale pisane są w zupełnie innym schemacie niż prace naukowe, według innej metodologii i inaczej się z nimi dyskutuje (polemizuje).
Na przykład takie bajki Ezopa. Występują różne zwierzęta, a przecież doszukujemy się w nich prawd o ludziach. W takim ujęciu fikcja jest podobna do modeli, stosowanych w nauce (literaturze faktu). Jest uproszczeniem rzeczywistości. W jakimś stopniu przypomina uogólnienie, prawo ogólne. Fabuła jest tylko elementem pokazania modelu ogólnego, obrazu, jakieś sytuacji. Język mało precyzyjny i dlatego różnie możemy interpretować „co poeta miał na myśli”. Jak to falsyfikować, weryfikować?
Tak więc literatura fikcji też może być jakimś sposobem objaśniania rzeczywistego świata. Tyle, że inaczej się ją odczytuje. Jest mniej precyzyjna, bo operuje jedynie analogiami, modelami i nie zawsze czytelnymi uogólnieniami. Operuje całościami (całościowymi konstrukcjami). Jak z nią dyskutować i falsyfikować? Nie da się przecież – tak jak w literaturze faktu – analizować poszczególnych elementów. Z literaturą fikcji można dyskutować tylko przeciwstawiając inne, alternatywne modele, porównania, przypowieści (obrazy, sytuacje, studium przypadku).
Literatura fikcji chyba została wcześniej wymyślona przez ludzkość jako forma przedstawiania prawd o świecie. Literatura faktu, pomijając zwykłe relacje wydarzeń, powstała chyba później. Na pewno później wykrystalizowała się metoda naukowa i metodologia nauki. Łatwiej dyskutować i podważać poszczególne elementy jednocześnie doskonaląc teorię. Wymieniane są poszczególne elementy ale całość pozostaje niezmienna. Tak jak na przykład w teorii ewolucji.
Dlaczego zestawiam literaturę fikcji i literaturę faktu? Bo myślę, że jest to jeszcze jeden sposób na szukanie powiązań nauk humanistycznych z naukami przyrodniczymi (eksperymentalnymi). Literatura faktu i fikcji w moim odczuciu nie są osobnymi bytami ale kontinuum z przenikającymi się granicami. W nauce nie tylko testuje się hipotezy (falsyfikuje), ale czasem porównuje alternatywne paradygmaty, różne teorie jako całość. A zatem jednej „opowieści” przeciwstawia się inną „opowieść” (model). Podobnie jak w literaturze fikcji.
niedziela, 19 listopada 2017
Praca magisterska
Praca magisterska jest nie tylko zwieńczeniem i podsumowaniem pięcioletnich studiów magisterskich.
Może być także wizytówką studenta i swoistym listem polecającym w poszukiwaniu pracy.
To nie jest pierwsza praca dyplomowa. Masz już za sobą pracę licencjacką. Przyszły pracodawca może się zorientować w twoich różnorodnych
talentach i umiejętnościach. Również w umiejętnościach twórczego i logicznego myślenia, rzetelności
i innowacyjności w rozwiązywaniu problemów. A także w technicznych umiejętnościach
prezentacji wyników, zarówno w aspekcie logiki i „dramaturgii” wywodu, jak i technicznego przygotowania
tekstu: jakości ilustracji, składu komputerowego, oprawy, opublikowania w internecie, umiejętności edytorskich i znajomości nowoczesnych narzędzi komputerowych, itp.
Praca magisterska jest dla studenta swoistą pracą mistrzowską. Tak jak dla krawca uszycie „dyplomowego”, mistrzowskiego garnituru. Z tym, że ocenie „mistrzostwa” poddana jest twoja umiejętność naukowego rzemiosła: wyszukiwania i identyfikowania problemów, zbierania i wyszukiwania informacji, krytycznego weryfikowania hipotez oraz argumentacji wywodów. Jak również – co zaznacza się „między wierszami” - umiejętność doboru partnerów do pracy oraz efektywnego współdziałania z nimi. Kształcenie uniwersyteckie jest w gruncie rzeczy kształceniem „biznesowym”. Myślenie jest – mimo całego tego oszałamiającego postępu technicznego – najdoskonalszą technologią i dlatego poszukuje się dobrych i sprawnych intelektualnie pracowników. Zwłaszcza tych, którzy potrafią rozpoznawać (identyfikować) problemy, analizować je i poszukiwać rozwiązań.
Przystępując do pisania pracy magisterskiej nie zabierasz się tylko za eleganckie zakończenie studiów drugiego stopnia. Tworzysz swoją przyszłość. Dlatego warto w ten proces włożyć maksymalnie dużo zaangażowania i wysiłku. Tak jak biegacz na finiszu... Pięć lat to długi dystans (trzy lata studiów pierwszego stopnia oraz dwa studiów magisterskich). Czy starczy czy sił na efektowną końcówkę? I czy finiszować będziesz w czołówce, czy tylko gdzieś w „ogonie”?
Praca magisterska jest pisemną pracą naukową poświadczająca o naukowych i uniwersyteckich umiejętnościach studenta. I warto pamiętać, że nauka jest bardziej procesem dochodzenia do prawdy i metodą rozwiązywania problemów, niż miejscem gromadzenia informacji. W pracy magisterskiej nie chodzi o to, żeby student się bardzo napracował i zmęczył. Chodzi o to, żeby wykazał się swoją wiedzą, umiejętnością planowania badań, umiejętnością syntezy i krytycznego myślenia.
Kształcenie uniwersyteckie jest też kształceniem zawodowym. Właśnie tak – zawodowym! We współczesnym świecie coraz większe znaczenie ma wiedza (nie mylić z wiadomościami...) i umiejętność posługiwania się nią. Sprawność w posługiwaniu się metodą naukową jest bardzo przydatna w pracy zawodowej. Nawet nie osławiony iloraz inteligencji (IQ).
Rzeczywistość wokół nas bardzo szybko się zmienia. Ciągle odkrywamy nowe zjawiska, obiekty, prawidłowości. Staramy się je poprawnie opisać, sensownie analizować. I w końcu właściwie i komunikatywnie zdać sprawozdanie (raport) z własnych badań, obserwacji, analiz. W tym kontekście umiejętności naukowego poznawania rzeczywistości w mniejszym czy większym stopniu przydatne są niemalże na każdym stanowisku pracy XXI wieku.
Jedną z umiejętności (być może najważniejszą), którą powinien posiadać absolwent uniwersytetu, jest skuteczne przekazywanie informacji w mowie i piśmie, efektywne publiczne wypowiadanie się. Ta umiejętność rozwijana jest już od pierwszych klas szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum i liceum. Czasem zbytnie skoncentrowanie się na zapamiętywaniu informacji (a na kierunku „biologia”, "biotechnologia" czy "mikrobiologia" informacji tych jest bardzo dużo) powoduje regres w umiejętności płynnej wypowiedzi ustnej czy pisemnej.
Wcześniej, być może miałaś(eś) okazję ćwiczyć umiejętność wypowiedzi ustnych (przedmiot do wyboru – „autoprezentacja”). Teraz przyszła pora do pokazania sobie samemu, promotorowi, władzom wydziału a także przyszłemu pracodawcy, na ile cię stać w wypowiedziach pisemnych.
Praca magisterska jest dla studenta swoistą pracą mistrzowską. Tak jak dla krawca uszycie „dyplomowego”, mistrzowskiego garnituru. Z tym, że ocenie „mistrzostwa” poddana jest twoja umiejętność naukowego rzemiosła: wyszukiwania i identyfikowania problemów, zbierania i wyszukiwania informacji, krytycznego weryfikowania hipotez oraz argumentacji wywodów. Jak również – co zaznacza się „między wierszami” - umiejętność doboru partnerów do pracy oraz efektywnego współdziałania z nimi. Kształcenie uniwersyteckie jest w gruncie rzeczy kształceniem „biznesowym”. Myślenie jest – mimo całego tego oszałamiającego postępu technicznego – najdoskonalszą technologią i dlatego poszukuje się dobrych i sprawnych intelektualnie pracowników. Zwłaszcza tych, którzy potrafią rozpoznawać (identyfikować) problemy, analizować je i poszukiwać rozwiązań.
Przystępując do pisania pracy magisterskiej nie zabierasz się tylko za eleganckie zakończenie studiów drugiego stopnia. Tworzysz swoją przyszłość. Dlatego warto w ten proces włożyć maksymalnie dużo zaangażowania i wysiłku. Tak jak biegacz na finiszu... Pięć lat to długi dystans (trzy lata studiów pierwszego stopnia oraz dwa studiów magisterskich). Czy starczy czy sił na efektowną końcówkę? I czy finiszować będziesz w czołówce, czy tylko gdzieś w „ogonie”?
Praca magisterska jest pisemną pracą naukową poświadczająca o naukowych i uniwersyteckich umiejętnościach studenta. I warto pamiętać, że nauka jest bardziej procesem dochodzenia do prawdy i metodą rozwiązywania problemów, niż miejscem gromadzenia informacji. W pracy magisterskiej nie chodzi o to, żeby student się bardzo napracował i zmęczył. Chodzi o to, żeby wykazał się swoją wiedzą, umiejętnością planowania badań, umiejętnością syntezy i krytycznego myślenia.
Kształcenie uniwersyteckie jest też kształceniem zawodowym. Właśnie tak – zawodowym! We współczesnym świecie coraz większe znaczenie ma wiedza (nie mylić z wiadomościami...) i umiejętność posługiwania się nią. Sprawność w posługiwaniu się metodą naukową jest bardzo przydatna w pracy zawodowej. Nawet nie osławiony iloraz inteligencji (IQ).
Rzeczywistość wokół nas bardzo szybko się zmienia. Ciągle odkrywamy nowe zjawiska, obiekty, prawidłowości. Staramy się je poprawnie opisać, sensownie analizować. I w końcu właściwie i komunikatywnie zdać sprawozdanie (raport) z własnych badań, obserwacji, analiz. W tym kontekście umiejętności naukowego poznawania rzeczywistości w mniejszym czy większym stopniu przydatne są niemalże na każdym stanowisku pracy XXI wieku.
Jedną z umiejętności (być może najważniejszą), którą powinien posiadać absolwent uniwersytetu, jest skuteczne przekazywanie informacji w mowie i piśmie, efektywne publiczne wypowiadanie się. Ta umiejętność rozwijana jest już od pierwszych klas szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum i liceum. Czasem zbytnie skoncentrowanie się na zapamiętywaniu informacji (a na kierunku „biologia”, "biotechnologia" czy "mikrobiologia" informacji tych jest bardzo dużo) powoduje regres w umiejętności płynnej wypowiedzi ustnej czy pisemnej.
Wcześniej, być może miałaś(eś) okazję ćwiczyć umiejętność wypowiedzi ustnych (przedmiot do wyboru – „autoprezentacja”). Teraz przyszła pora do pokazania sobie samemu, promotorowi, władzom wydziału a także przyszłemu pracodawcy, na ile cię stać w wypowiedziach pisemnych.
poniedziałek, 30 października 2017
Jak zacząć pisanie pracy dyplomowej?
Masz już temat pracy dyplomowej, znasz już nazwisko promotora. Jak się zabrać za pisanie? Od czego zacząć? Kiedy wszystko jeszcze „w lesie” a tygodnie nieubłaganie mijając?
Pisanie zaczyna się od… myślenia. Od rozważań i układania konspektu. Potem są nieustające dyskusje, zbieranie materiałów, analizy i pisanie czyli układanie tekstu. Najpierw jest odkrywanie i motywacja, potem jest uzasadnianie. Zatem najpierw jest kontekst odkrywania potem kontekst uzasadniania. I teraz zajmiemy kontekstem odkrycia.
Emocje są ważne bo to one dają motywację do długiej i ciężkiej pracy. Na samym więc początku zadbaj o swoje własne zaciekawienie, inspirację i fascynację tematem swojej pracy. Że trudne, że nic nie wiesz? Nie szkodzi. Czasem pomoże rozbudzający ciekawość promotor, pełen pasji poznawczej. Czasem sam musisz zadbać o swoje emocje i zaciekawienie. Emocje są na początku (gdy pojawia się zaciekawienie) i na końcu, gdy praca powstanie. Wtedy jest duma i satysfakcja. I w czasie procesu pisania też są emocje, małe odkrycia, kręte drogi,
Obcuj z tematyką pracy i problemem. Na różne sposoby, im dłużej i pełniej, tym szybciej pojawią się pierwsze rezultaty. Inspiracja i zaciekawienie jak i pierwsze rezultaty będą się pojawiać stopniowo, krok po kroku.
Po pierwsze zrób swój wewnętrzny remanent: co wiesz o tematyce swojej pracy dyplomowej (w zakresie dyscypliny czy wąskiego tematu). Co ty już wiesz. Weź kartkę i narysuj mapę myśli albo wypisz w punktach. Jakie problemy mogą się nasuwać, czego nie wiesz i co warto byłoby poznać itd. Po prostu rozmyślaj.
Po drugie dyskutuj. Jak już pewnie wiesz, dyskusja jest bardzo ważnym narzędziem pracy naukowej. Pytaj promotora, chodź jak najczęściej na konsultacje. Dyskutuj z innymi studentami, nie tylko z własnej grupy. W czasie dyskusji „układa nam się w głowie”, bo zarówno są to nowe informacje, pomysły jak i możliwość myślenia na głos. Uzupełniasz i porządkuje własną wiedzę, konfrontujesz swoje pomysły i poddajesz je krytyce.
Jeśli masz możliwość to możliwie często przygotowuj referaty na temat swoje pracy dyplomowej. Zmusza to do pracy, doczytania, przemyślenia, uporządkowania a potem jest dyskusja. Jeśli masz możliwość to staraj się uczestniczyć w różnych seminariach i konferencjach z tematyki twojej pracy dyplomowej. Słuchaj, pytaj, dyskutuj. Jeśli możesz to uczestnicz czynnie czyli przedstawiaj referaty, postery itd.
Na konferencjach i poza kursowych seminariach masz okazję spotkać innych specjalistów. Nawiążesz kontakty – potem możesz konsultować się na odległość (internet).
Dyskutować można i w internecie. Poszukaj grup dyskusyjnych na różnych portalach społecznościowych. Znajdziesz tam osoby rozmyślające o podobnym temacie oraz specjalistów. W grupie łatwiej się myśli i odkrywa. Pomożesz innym, inni i tobie pomogą.
Po trzecie czytaj. Sięgaj po artykuły w czasopismach papierowych (biblioteka to sympatyczne miejsce do pracy) jak i w wersji elektronicznej. Szukaj typowych publikacji naukowych jak i popularnonaukowych. W bibliografii tych prac znajdziesz kolejne ślady – książki i czasopisma do których warto sięgnąć. Poszukiwania jak w kryminale. I to jest fascynujące!
Po czwarte pisz. Tak, pisz. Może od razu nie uda się napisać typowej publikacji naukowej, ale możesz pisać krótkie opracowania na blogu wydziałowym lub nawet na własnym. A dlaczego nie założyć od zaraz bloga na temat własnej pracy dyplomowej? Nie dość że pisanie pozwala uporządkować i dopracować własne myśli, to może ktoś skomentuje. Jak głupio, to pominiesz (i przemilczysz), jak sensownie to masz intelektualny zysk.
Po piąte zgłębiaj na wszelkie możliwie sposoby. Rozmyślaj, dyskutuj, pisz, przygotowuj referaty i artykuły. W ten sposób obcujesz z tematem, nabywasz wiedzy i erudycji. Orientujesz się co już zrobiono i jakie kwestie wymagają opracowania.
Pisanie zaczyna się od… myślenia. Od rozważań i układania konspektu. Potem są nieustające dyskusje, zbieranie materiałów, analizy i pisanie czyli układanie tekstu. Najpierw jest odkrywanie i motywacja, potem jest uzasadnianie. Zatem najpierw jest kontekst odkrywania potem kontekst uzasadniania. I teraz zajmiemy kontekstem odkrycia.
Emocje są ważne bo to one dają motywację do długiej i ciężkiej pracy. Na samym więc początku zadbaj o swoje własne zaciekawienie, inspirację i fascynację tematem swojej pracy. Że trudne, że nic nie wiesz? Nie szkodzi. Czasem pomoże rozbudzający ciekawość promotor, pełen pasji poznawczej. Czasem sam musisz zadbać o swoje emocje i zaciekawienie. Emocje są na początku (gdy pojawia się zaciekawienie) i na końcu, gdy praca powstanie. Wtedy jest duma i satysfakcja. I w czasie procesu pisania też są emocje, małe odkrycia, kręte drogi,
Obcuj z tematyką pracy i problemem. Na różne sposoby, im dłużej i pełniej, tym szybciej pojawią się pierwsze rezultaty. Inspiracja i zaciekawienie jak i pierwsze rezultaty będą się pojawiać stopniowo, krok po kroku.
Po pierwsze zrób swój wewnętrzny remanent: co wiesz o tematyce swojej pracy dyplomowej (w zakresie dyscypliny czy wąskiego tematu). Co ty już wiesz. Weź kartkę i narysuj mapę myśli albo wypisz w punktach. Jakie problemy mogą się nasuwać, czego nie wiesz i co warto byłoby poznać itd. Po prostu rozmyślaj.
Po drugie dyskutuj. Jak już pewnie wiesz, dyskusja jest bardzo ważnym narzędziem pracy naukowej. Pytaj promotora, chodź jak najczęściej na konsultacje. Dyskutuj z innymi studentami, nie tylko z własnej grupy. W czasie dyskusji „układa nam się w głowie”, bo zarówno są to nowe informacje, pomysły jak i możliwość myślenia na głos. Uzupełniasz i porządkuje własną wiedzę, konfrontujesz swoje pomysły i poddajesz je krytyce.
Jeśli masz możliwość to możliwie często przygotowuj referaty na temat swoje pracy dyplomowej. Zmusza to do pracy, doczytania, przemyślenia, uporządkowania a potem jest dyskusja. Jeśli masz możliwość to staraj się uczestniczyć w różnych seminariach i konferencjach z tematyki twojej pracy dyplomowej. Słuchaj, pytaj, dyskutuj. Jeśli możesz to uczestnicz czynnie czyli przedstawiaj referaty, postery itd.
Na konferencjach i poza kursowych seminariach masz okazję spotkać innych specjalistów. Nawiążesz kontakty – potem możesz konsultować się na odległość (internet).
Dyskutować można i w internecie. Poszukaj grup dyskusyjnych na różnych portalach społecznościowych. Znajdziesz tam osoby rozmyślające o podobnym temacie oraz specjalistów. W grupie łatwiej się myśli i odkrywa. Pomożesz innym, inni i tobie pomogą.
Po trzecie czytaj. Sięgaj po artykuły w czasopismach papierowych (biblioteka to sympatyczne miejsce do pracy) jak i w wersji elektronicznej. Szukaj typowych publikacji naukowych jak i popularnonaukowych. W bibliografii tych prac znajdziesz kolejne ślady – książki i czasopisma do których warto sięgnąć. Poszukiwania jak w kryminale. I to jest fascynujące!
Po czwarte pisz. Tak, pisz. Może od razu nie uda się napisać typowej publikacji naukowej, ale możesz pisać krótkie opracowania na blogu wydziałowym lub nawet na własnym. A dlaczego nie założyć od zaraz bloga na temat własnej pracy dyplomowej? Nie dość że pisanie pozwala uporządkować i dopracować własne myśli, to może ktoś skomentuje. Jak głupio, to pominiesz (i przemilczysz), jak sensownie to masz intelektualny zysk.
Po piąte zgłębiaj na wszelkie możliwie sposoby. Rozmyślaj, dyskutuj, pisz, przygotowuj referaty i artykuły. W ten sposób obcujesz z tematem, nabywasz wiedzy i erudycji. Orientujesz się co już zrobiono i jakie kwestie wymagają opracowania.
niedziela, 29 października 2017
Od kiedy zacząć pisanie?
Od kiedy zacząć pisanie pracy magisterskiej/licencjackiej? Najlepiej już od pierwszego roku studiów. To
nie przesada. Warto dużo wcześniej rozpoznać swoje własne zainteresowania czy mocne strony. I
przede wszystkim kształcić umiejętność posługiwania się metodą naukową oraz umiejętność wyrazistego
i komunikatywnego pisania.
Na dwuletnich studiach magisterskich już na "starcie" studenci wybierają temat pracy magisterskiej i uczestniczą w seminarium dyplomowym. Inaczej jest na studiach licencjackich - na seminarium zapisują się studenci dopiero na trzecim, ostatnim roku studiów. Dlatego już na pierwszym roku studiów licencjackich warto pomyśleć o... pisaniu pracy dyplomowej. Rozejrzeć się w możliwościach i ćwiczyć... zarówno pisanie jak i metodę naukową. Można uczestniczyć w pracach kołą naukowego lub poszukiwać indywidualnie, na własna rękę.
Przypomnij sobie przysłowie „trening czyni mistrza”. Warto wykorzystywać każdą okazję: w postaci prac zaliczeniowych, prac seminaryjnych czy nawet publikacji naukowych i esejów popularno-naukowych, drukowanych w ogólnopolskich lub międzynarodowych pismach. Wierzę, że stać cię na to. Uwierz i Ty.
W przypadku pracy magisterskiej masz już za sobą pierwszą poważniejszą próbę w postaci pracy licencjackiej.
Żeby wypowiadać się publicznie... trzeba przede wszystkim mieć coś istotnego lub ważnego do powiedzenia, coś interesującego do przekazania. W badaniach naukowych poszukuje się nowych informacji, nowych hipotez lub nowych rozwiązań starych hipotez. Cała procedura badawcza zmierza do „wyprodukowania” nowości, czegoś, co do tej pory było nieznane, niewiadome.
Praca naukowa jest pracą twórczą a nie odtwórczą. Plagiat nie może być interesujący. Łatwiej opisać coś nowego wtedy, gdy masz dobre rozeznanie w tym, co już jest znane. Z tego powodu warto o pracy dyplomowej (magisterskiej, licencjackiej, inżynierskiej) myśleć już od pierwszego semestru.
Temu celowi (rozgrzewanie „silnika”) służy seminarium magisterskie. Dużo bardziej przyjemnie i efektywnie będzie ci się pisało pracę magisterską, jeśli będziesz pisał(ła) z pasją i jeśli temat będzie osobiście intrygował. Dlatego zajmij się czymś naprawdę ważnym z naukowego punktu widzenia.
Na przykład Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska prowadzi badania w zakresie ekologii bezkręgowców wodnych i niektórych kręgowców. Im lepiej znasz zagadnienie, tym łatwiej będzie ci zorientować się we wszystkich białych plamach i plameczka, nierozwiązanych problemach, tym łatwiej będzie tobie dostrzec błędne hipotezy czy fałszywe rozwiązania.
Inspiracji szukaj więc w lekturze (poprzez książki masz dostęp do najtęższych umysłów całego świata) oraz w rozmowach z promotorem lub innymi pracownikami naukowymi. Nie omijaj różnorodnych seminariów, konferencji i spotkań naukowych, mimo że nie są one zajęciami obowiązkowymi lub nie są wprost do ciebie adresowane. Wstępem mogą byćp raca licencjacka (zarówno przeglądowa jak i opisowa).
Na dwuletnich studiach magisterskich już na "starcie" studenci wybierają temat pracy magisterskiej i uczestniczą w seminarium dyplomowym. Inaczej jest na studiach licencjackich - na seminarium zapisują się studenci dopiero na trzecim, ostatnim roku studiów. Dlatego już na pierwszym roku studiów licencjackich warto pomyśleć o... pisaniu pracy dyplomowej. Rozejrzeć się w możliwościach i ćwiczyć... zarówno pisanie jak i metodę naukową. Można uczestniczyć w pracach kołą naukowego lub poszukiwać indywidualnie, na własna rękę.
Przypomnij sobie przysłowie „trening czyni mistrza”. Warto wykorzystywać każdą okazję: w postaci prac zaliczeniowych, prac seminaryjnych czy nawet publikacji naukowych i esejów popularno-naukowych, drukowanych w ogólnopolskich lub międzynarodowych pismach. Wierzę, że stać cię na to. Uwierz i Ty.
W przypadku pracy magisterskiej masz już za sobą pierwszą poważniejszą próbę w postaci pracy licencjackiej.
Żeby wypowiadać się publicznie... trzeba przede wszystkim mieć coś istotnego lub ważnego do powiedzenia, coś interesującego do przekazania. W badaniach naukowych poszukuje się nowych informacji, nowych hipotez lub nowych rozwiązań starych hipotez. Cała procedura badawcza zmierza do „wyprodukowania” nowości, czegoś, co do tej pory było nieznane, niewiadome.
Praca naukowa jest pracą twórczą a nie odtwórczą. Plagiat nie może być interesujący. Łatwiej opisać coś nowego wtedy, gdy masz dobre rozeznanie w tym, co już jest znane. Z tego powodu warto o pracy dyplomowej (magisterskiej, licencjackiej, inżynierskiej) myśleć już od pierwszego semestru.
Temu celowi (rozgrzewanie „silnika”) służy seminarium magisterskie. Dużo bardziej przyjemnie i efektywnie będzie ci się pisało pracę magisterską, jeśli będziesz pisał(ła) z pasją i jeśli temat będzie osobiście intrygował. Dlatego zajmij się czymś naprawdę ważnym z naukowego punktu widzenia.
Na przykład Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska prowadzi badania w zakresie ekologii bezkręgowców wodnych i niektórych kręgowców. Im lepiej znasz zagadnienie, tym łatwiej będzie ci zorientować się we wszystkich białych plamach i plameczka, nierozwiązanych problemach, tym łatwiej będzie tobie dostrzec błędne hipotezy czy fałszywe rozwiązania.
Inspiracji szukaj więc w lekturze (poprzez książki masz dostęp do najtęższych umysłów całego świata) oraz w rozmowach z promotorem lub innymi pracownikami naukowymi. Nie omijaj różnorodnych seminariów, konferencji i spotkań naukowych, mimo że nie są one zajęciami obowiązkowymi lub nie są wprost do ciebie adresowane. Wstępem mogą byćp raca licencjacka (zarówno przeglądowa jak i opisowa).
środa, 18 października 2017
Trochę historii, o maszynie do pisania i o historii publikacji
Dla lubiących słuchać i oglądać, krótka opowieść w formie filmowej i zdjęciowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




